Miedź w mięśniach, emocje i sposób, w jaki tworzymy własną rzeczywistość
Dlaczego jedni ludzie przez całe życie walczą ze swoimi emocjami, a inni potrafią zamienić je w siłę?
Dlaczego ciało czasami zaczyna chorować, mimo że wszystkie wyniki badań wydają się prawidłowe?
Dlaczego jedna osoba odbiera świat jako spokojny i bezpieczny, a druga nieustannie żyje w napięciu, lęku i poczuciu zagrożenia?
W tym materiale Mateusz pokazuje zupełnie inne spojrzenie na człowieka. Nie jako zbiór narządów i procesów chemicznych, ale jako żywy układ pól plazmy, w którym każda emocja, każda myśl i każda intencja wpływa na funkcjonowanie całego organizmu.
To nie jest wykład o psychologii.
To próba zrozumienia mechanizmu tworzenia własnej rzeczywistości od strony pól, emocji i świadomości.
Nie istnieją złe emocje
Jednym z najważniejszych przesłań filmu jest stwierdzenie, że żadna emocja sama w sobie nie jest zła.
To człowiek nadaje emocjom znaczenie.
Jeżeli uznajemy złość za coś, czego należy się pozbyć, zaczynamy z nią walczyć. Nie dlatego, że złość chce nas skrzywdzić, ale dlatego, że sami uznaliśmy ją za wroga.
Według Mateusza właśnie wtedy rozpoczyna się proces, który prowadzi do cierpienia.
Nie emocja nas rani.
Rani nas sposób, w jaki o niej myślimy.
Każda emocja jest określoną energią.
Podobnie jak ogień może ogrzać dom albo go spalić, tak samo złość może stać się siłą do ochrony życia, postawienia granic czy działania.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy używamy jej do atakowania innych lub do niszczenia samych siebie.
To my programujemy własną krew
Mateusz pokazuje niezwykle ciekawą zależność pomiędzy emocjami a krwią.
Każda emocja znajduje odzwierciedlenie w jakości naszej krwi.
Jeżeli przez długi czas pielęgnujemy nienawiść do własnych emocji, organizm zaczyna traktować je jako coś niebezpiecznego.
Nie dlatego, że emocja jest toksyczna.
Dlatego, że sami poinformowaliśmy własne ciało, iż jest zagrożeniem.
To właśnie nasze myśli tworzą sposób, w jaki ciało zaczyna odczytywać własne procesy.
Organy cały czas obserwują nasze intencje
Jednym z najmocniejszych wątków filmu jest spojrzenie na organy jako inteligentne struktury posiadające własne zrozumienie naszych działań.
Mateusz podkreśla, że organizm nie reaguje wyłącznie na słowa.
Reaguje przede wszystkim na intencję.
Można wypowiedzieć najpiękniejsze zdania, ale jeżeli w środku kieruje nami chęć dominacji, pokazania swojej wyższości albo wykorzystania innych, ciało odczytuje właśnie tę prawdziwą intencję.
Dlatego nie da się oszukać własnego organizmu.
Dusza fizyczności widzi znacznie więcej niż logiczny umysł.
Wątroba i nerki nie są tylko organami
W filmie pojawia się bardzo interesujące spojrzenie na rolę narządów.
Wątroba nie jest jedynie magazynem krwi.
Jest również miejscem, odpowiada za możliwość jej tworzenia, o ile człowiek funkcjonuje we właściwych emocjach.
Podobnie nerki nie filtrują jedynie substancji fizycznych.
Filtrują również to, co sami zapisujemy w swojej krwi poprzez emocje.
Jeżeli człowiek przez długi czas utożsamia złość z zagrożeniem, nerki zaczynają odbierać tę energię jako coś, czego należy unikać.
W ten sposób organizm sam tworzy własne napięcia.
Choroba zaczyna się dużo wcześniej niż pojawia się w ciele
Ciało nie choruje nagle.
Najpierw pojawia się sposób myślenia.
Potem utrwala się emocja.
Następnie zmienia się przepływ pól.
Dopiero na końcu zmienia się materia.
Dlatego walka wyłącznie z objawem nie usuwa przyczyny.
Jeżeli nie zmieni się sposób patrzenia na własne emocje, organizm będzie wciąż odtwarzał ten sam wzorzec.
Miedź w mięśniach – zapomniany element komunikacji organizmu
Jednym z głównych tematów filmu jest rola miedzi znajdującej się w mięśniach.
Mateusz tłumaczy, że mięśnie nie są jedynie elementem odpowiedzialnym za ruch.
Stanowią również część systemu odbierającego informacje z otaczającego pola.
Miedź pełni rolę naturalnego przewodnika.
To dzięki niej impulsy odbierane przez ciało docierają do układu nerwowego i mózgu.
Jeżeli jednak w wyniku silnych emocji, urazów lub wieloletnich napięć przepływ ten zostaje zaburzony, zmienia się sposób odbierania rzeczywistości.
Nie zmienia się świat.
Zmienia się sposób, w jaki organizm go interpretuje.
Lęk może powstawać bez realnego zagrożenia
Mateusz proponuje inne spojrzenie na wiele problemów psychicznych.
W licznych przypadkach źródłem nie jest zewnętrzna siła ani „atak”, lecz zaburzona komunikacja wewnątrz organizmu.
Jeżeli napięty mięsień przekazuje błędny sygnał, mózg może interpretować zwykłe bodźce jako zagrożenie.
Wtedy człowiek zaczyna odczuwać:
- niepokój,
- ciągłe napięcie,
- poczucie bycia obserwowanym,
- trudność w koncentracji,
- negatywne myśli.
Nie dlatego, że świat nagle stał się niebezpieczny.
Dlatego, że zmienił się sposób odbioru informacji.
Strach jest skutkiem braku zrozumienia
W całym materiale bardzo często powraca temat strachu.
Mateusz nie przedstawia go jako wroga.
Strach jest dla niego informacją.
Pokazuje miejsce, którego jeszcze nie rozumiemy.
Im większe zrozumienie, tym mniej potrzeby życia w lęku.
Dlatego zachęca, aby zamiast walczyć ze strachem, zacząć poznawać mechanizmy własnego funkcjonowania.
Organy uczą się od naszego zachowania
To bardzo głęboka myśl pojawiająca się w filmie.
Każde nasze działanie jest obserwowane przez ciało.
Nie tylko wobec innych ludzi.
Także wobec zwierząt, roślin czy całej przyrody.
Jeżeli człowiek czerpie przyjemność z niszczenia, jego organy uczą się właśnie takiego sposobu funkcjonowania.
Jeżeli działa z konieczności, spokojnie, z szacunkiem i świadomością konsekwencji, ciało odczytuje zupełnie inną informację.
Nie liczy się wyłącznie czyn.
Liczy się emocja, z którą został wykonany.
Wszechświat rozwija się przez dawanie
Jednym z najważniejszych przesłań filmu jest odróżnienie dwóch sposobów życia.
Pierwszy opiera się na braniu.
Drugi na dawaniu.
Człowiek przez tysiące lat był uczony zdobywania, rywalizacji i gromadzenia.
Tymczasem plazma funkcjonuje odwrotnie.
Rozrasta się poprzez dawanie.
Im więcej dobra człowiek wnosi do otoczenia, tym większy przepływ powstaje również w jego własnym polu.
Dotyczy to relacji, zdrowia, emocji i całego życia.
Pokój zaczyna się we własnym organizmie
Mateusz wielokrotnie podkreśla, że nie da się stworzyć pokoju poprzez walkę.
Najpierw trzeba zakończyć wojnę we własnym wnętrzu.
Przestać walczyć z emocjami.
Przestać walczyć z własnym ciałem.
Przestać udowadniać swoją wartość.
Dopiero wtedy organizm zaczyna odzyskiwać zaufanie.
Według niego właśnie dlatego proces przemiany powinien odbywać się spokojnie.
Nie przez przymus.
Nie przez rewolucję.
Ale przez codzienne budowanie nowych relacji z samym sobą.
Wiedza ma prowadzić do doświadczenia
Na zakończenie Mateusz przypomina coś niezwykle ważnego.
Nie zachęca do bezkrytycznej wiary.
Zachęca do sprawdzania.
Do obserwowania siebie.
Do zauważania zmian we własnym życiu.
Bo dopiero wtedy wiedza przestaje być teorią.
Staje się osobistym doświadczeniem.
I właśnie w tym momencie – zaczyna się prawdziwe zrozumienie człowieka, jego emocji, duszy fizyczności i relacji z całym otaczającym światem.
Ilość wejść: 13






Najnowsze komentarze